<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:syn="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>sercuchnie.ownlog.com</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com</link><description>sercuchnie.ownlog.com</description><item><title>Wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko dla wszystkich.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/wszystko-jest-dla-ludzi-ale-nie-wszystko-dla-wszystkich,2108339,link.html</link><description><![CDATA[Najbardziej zdumiewającą cechą złotych rybek jest ich pamięć. Ludzie użalają się nad nimi, sądząc że biedne stworzenia pamiętają tylko trzy ostatnie sekundy swojego życia. Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to z tego zdawałoby się defektu można uczynić wielki dar. To niewiarygodne być tak bardzo przywiązanym do teraźniejszości. Ilu ludzi pragnęłoby nie rozpamiętywać swoich życiowych porażek, potknięć,  faux pas i trudnego dzieciństwa? Złotych rybek nie dręczą wewnętrzne demony i nie straszą duchy przeszłości. A cóż może przynieść więcej radości niż ciągłe odkrywanie świata na nowo, w całej swej okazałości? Ludzi, smaków, barw i uczuć? Trzydzieści tysięcy razy dziennie? Jaki to komfort wiedzieć, że Najlepsze Lata Waszego Życia minęły nie 40 lat temu, a zaledwie przed trzema sekundami? A w związku z tym może właśnie trwają w tej chwili?




I w tej również?




I teraz?


A może to wszytko nie jest prawdą?
Może złote rybki pamiętają całe swoje życie, od nędznego narybka do starej, wyblakłej ryby z postrzępionymi płetwami? Może pamiętają swoje akwarium z mętną wodą, wszystkie upadki na zimną, porcelanową powierzchnię umywalki przy wymienianiu wody i straszliwego glonojada w jej królestwie- szklanej kuli.
Może.
Jednak złota rybka jest stworzeniem wręcz magicznym i w magiczne właściwości jej pamięci wolę wierzyć.

The drums- Let's go surfing

<object width="560" height="340"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6OsTUnkqSi4?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/6OsTUnkqSi4?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"></embed></object>]]></description><pubDate>Thu, 19 Aug 2010 18:24:28 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/wszystko-jest-dla-ludzi-ale-nie-wszystko-dla-wszystkich,2108339,link.html</guid></item><item><title>Bóg ojciec, Syn boży, Duch święty i ja - bożek.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/bog-ojciec-syn-bozy-duch-swiety-i-ja---bozek,2022176,link.html</link><description><![CDATA[Jestem okropna. Ale Wy pewnie też.

The Gossip - Heavy Cross
\"Weźcie se zwróćcie na to uwage\"

<object width=\"425\" height=\"344\"><param name=\"movie\" value=\"http://www.youtube.com/v/KLLxdcrk0-s&hl=pl_PL&fs=1&\"></param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"></param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"></param><embed src=\"http://www.youtube.com/v/KLLxdcrk0-s&hl=pl_PL&fs=1&\" type=\"application/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"425\" height=\"344\"></embed></object>

]]></description><pubDate>Thu, 25 Feb 2010 23:50:49 +0100</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/bog-ojciec-syn-bozy-duch-swiety-i-ja---bozek,2022176,link.html</guid></item><item><title>Nie znaczy nie, a nie tak.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/nie-znaczy-nie-a-nie-tak,1930021,link.html</link><description><![CDATA[<P>\"Niewiele publikacji naukowych wywołuje natychmiastową i ożywioną publiczną debatę, lecz artykuł Stephanie Brown i jej kolegów z Michigan University pod niepozornym tytułem \"Społeczna bliskość zwiększa poziom progesteronu w ludzkiej ślinie\", który pojawił się w czasopiśmie \"Hormones and Behavior\", był takim rzadkim wyjątkiem. Progesteron, przypomnijmy, żeński hormon płciowy, poza rozmaitymi funkcjami związanymi z reprodukcją wpływa też korzystnie na ludzką potrzebę emocjonalnej więzi z innymi. Pani profesor Brown i jej współpracownicy przeprowadzili prosty eksperyment, który dowiódł, że stężenie tego hormonu we krwi (i ślinie) zależy od tego o czym rozmawiamy. Część badanej przez nią grupy 160 studentek, podzielonych losowo na pary, otrzymała zadanie wspólnej korekty artykułu z dziedziny botaniki, zaś pozostałym parom polecono, by przez 20 minut pogwarzyły sobie na tematy osobiste. Kiedy porównano później ich poziom progesteronu w próbkach śliny, okazało się, że zajęte wzmacnianiem \"kobiecych więzi\" miały owego hormonu więcej. Ponieważ ma on generalnie pozytywny wpływ na na zdrowie, wnioskować możemy z tego eksperymentu, że rozmowy przedłużają kobietom życie.\"

Mam uzasadnioną obawę, że będę żyła 257 lat.</P>
<P> 
<P>Missy Elliott ft. Ciara- Work</P>
<object width=\"425\" height=\"344\"><param name=\"movie\" value=\"http://www.youtube.com/v/PIcOSjBPNhU&hl=pl&fs=1&\"></param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"></param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"></param><embed src=\"http://www.youtube.com/v/PIcOSjBPNhU&hl=pl&fs=1&\" type=\"application/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"425\" height=\"344\"></embed></object>

<P>Chociaż w sumie mogłabym żyć nawet 500 lat gdyby ktoś zagwarantował mi, że kiedyś będę tak tańczyła.</P>]]></description><pubDate>Fri, 25 Sep 2009 19:05:20 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/nie-znaczy-nie-a-nie-tak,1930021,link.html</guid></item><item><title>Jeśli ze mną jest coś źle, to na pewno z Tobą też!</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/jesli-ze-mna-jest-cos-zle-to-na-pewno-z-toba-tez,1913900,link.html</link><description><![CDATA[<P>COŚ już było i w zasadzie mogłabym już na tym poprzestać ale po co jak moge coś napisac? </P>
<P>&nbsp; Może powinnam zacząć od początku, może od kawy i ciasta, a może od płyty z zimnymi przekąskami? Sama nie wiem. Od poczatku zaczynać nie będę bo za dużo mam rzeczy do powiedzenia, na kawe jest za późno, a płyty z zimnymi przekąskami nie mam.&nbsp; Dlatego może zaczne od tego co moje oczy widziały w ten weekend. W tan weekend moje oczy były na Air Show 2009, w pierwszy dzień bardzo zmokły, w drugi widziały coś czego mam nadzieje już nigdy w życiu nie zobaczą. Pomimo deszczu i śmierci wiszącej w powietrzu dosłownie i w przenośni, podobało mi się. Ludzie moga sobie narzekać na pogode, na organizacje, na długie kolejki, na to, że kiełbasa była niedosmażona, a łazienka zamknięta, ale było ok. Nie uwierzycie ile pokretełek, guziczków, monitorków i przycisków jest w myśliwcu, jak przepastne jest wnętrze amerykańskiego transportowca i ile zmarszczek ma Hermaszewski. Dostałam beret i jestem zadowolona.</P>
<P>&nbsp; Po drugie w ten weekend poznałam najzajebistszą Panią Ulę na świecie. Pani Ula jest emerytowanym wykładowcą chemii organicznej na Akademii Górniczo Hutniczej. Pani Ula ma 74 lata, 183 cm wzrostu i farbowane na pasjonujacą czerwień włosy. Pani Ula to rodowita krakowianka, a na ścianach jej mieszkania w kamienicy w centrum miasta wiszą \"orginalne kosskaki\". Przemycane z Ukrainy papierosy odpala jeden od drugiego, wypija niemożliwe ilości alkoholu i nigdy nie miała kaca. Pani Ula swego czasu była reprezentantką Polski w brydżu sportowym i wraz ze swoją drużyną zjeździła pół świata, a historiami z mistrzostw świata w Monte Carlo może opowiadać w nieskończoność. Pani Ula chodzi ze swoim wnukiem Danielem do klubów studenckich bo uwielbia tańczyć i w przeciwieństwie do stereotypowych babć nie wierzy w księży, kościół, Boga i życie doczesne. Ojciec Pani Uli przegrał W DOMINO (!!!) stadninę koni wraz z końmi zresztą, futro i połowe majątku. Pani Ula razem z Marynią- nianią swojego świętej pamięci męża, który jak wszyscy utrzymują miał na imię Wuj, gra namiętnie w kości i ogląda eurosport. Przez Internet robi zakupy, sprawdza wyniki ekstraklasy, a nocami grywa w wirtualnego pokera. Pani Ula zna wszystkich i wszytsko jest w stanie załatwić. Za nic na świecie nie chciałaby być myszą, ktorych to zresztą panicznie się boi, ale nie ma serca popełnić zbrodni, a pająki zawsze wynosi na pole, bo zabicie ich przynosi nieszczęście. Za Panią Ulą zawsze chodzi gromada psów, które na czele z Dodo-krakowiakiem nie boją się nikogo i niczego, za to swoim kształtem przypominają karton po lodówce tak są dokarmiane. Pani Ula zna pierdylion historii, ma charakter, oszałamiającą osobowośc i serce z mydła. I mimo tego, że spędziłam z nią tylko jeden dzień, z czystym sumieniem moge powiedzieć, że kocham Panią Ulę.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Poznałam też Hanke z Pruszkowa, koleżanke Pani Uli z drużyny brydżowej. Hanka za czasów żelaznej kurtyny przemycała z zachodu niewiarygodne ilości niewiarygodnych towarów. Była inżynierem budowy dróg i mostów i gdyby inzynier Karwowski nie był postacią fikcyją spędzaliby razem każdego Sylwestra. Hanka olewa wszytsko i wszystkich, bo jak sama twierdzi za dużo już w życiu widziała, żeby coś mogło ją zdziwić. Z kolei jej córka-pracoholiczka Monika jest głównym kimśtamważnym w firmie kosmetycznej i zarabia miliony monet miesięcznie. Znajduje jednak trochę czasu na utrzymywanie fryzury rodem z teledysków Samanty Fox.&nbsp; A ciocia Basia najmłodsza z dziewięciorga rodzeństwa, warszawianka z dziada pradziada, zaciągająca czasem akcentem z Pragi południe, stara ficygernia z blond włosami to istota słodka jak miód. Poza tym robi najlepsze śledzie w naszej szerokości geograficznej.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;</P>
<P>No i kto by się spodziewał, że podczas dwudniowego pobytu na wsi, wśród ludzi, gdzie średnia wieku wynosiła podnad 60, a ich głowne zajęcie polega na chodzeniu od sąsiada do sąsiada i popychaniu pierdół&nbsp;uśmieje się jak dzika świnia? No ja nie. Albo jestem głupia, albo z policji- sama nie wiem. </P>
<P>I póki pamiętam to chce oświadczyć, że nie zgadzam się na nadejście jesieni, bo ja nie miałam czasu sie latem, słońcem i schodzącą z pleców skórą nacieszyć. I chociaż jestem (albo i nie jestem) kontent, że nie&nbsp;należe już do&nbsp; grupy osób zaczynających pierwszego września kolejny rok nauki to wcale mi sie nie chce znosić ciuchów, pakować plecaka, szukać biletów i jechać nad morze. WCALE! </P>
<P>I chciałabym, żeby Stężylyszys już wrócił bo sie tu wszyscy stęsknilyszys.</P>
<P>To tyle. Pozdrawiam wszystkich tych, co na rzeczy się znają, przestrzegam przed jedzeniem kradzionych pomidorów, przypominam że ludzie skaczący z kwiatka na kwiatek spadną wreszcze nie oszczaną ziemię i cytuje klasyk:&nbsp;</P>
<P><STRONG><EM>\"Życie jest jak transwestyta - </EM></STRONG></P>
<P><STRONG><EM>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; niby wszystko fajnie, a tu chuj.\"</EM></STRONG> </P>]]></description><pubDate>Mon, 31 Aug 2009 23:44:23 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/jesli-ze-mna-jest-cos-zle-to-na-pewno-z-toba-tez,1913900,link.html</guid></item><item><title>LOIS PISZE</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/lois-pisze,1902693,link.html</link><description><![CDATA[COŚ




Z BUZIACZKIEM]]></description><pubDate>Sun, 16 Aug 2009 05:05:53 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/lois-pisze,1902693,link.html</guid></item><item><title>Naród wspaniały tylko ludzie chujowi.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/narod-wspanialy-tylko-ludzie-chujowi,1860326,link.html</link><description><![CDATA[
Czytałam kiedyś o znachorze (bo lekarzem to go raczej nazwać nie można), który po obejrzeniu oka potrafił stwierdzic jakie choroby meczą pacjenta. Charakterystyczne układające się barwy, plamy, uszkodzenia tęczówki odpowiadały cukrzycy, reumatyzmowi, chorobom psychicznym i nerwicom. Czyli to czym zajmował się ÓW koleś jest potwierdzeniem tego, że w oczach można zobaczyć wszystko. Oczy mogą nienawidzić i kochać, moga się bać i tęsknić. W oczach widać szczęście, zawiść, wstyd. To oczy są pijane, upalone, głodne, zmęczone i śpiące. Po oczach widać, że płakały i że uśmiały sie po pas. To w oczach widać pożądanie, ekscytacje, radość ale też ból, porażke, zazdrość. W oczach odbija się choroba, cierpienie i zbliżająca się śmierć. Są spojrzenia pełne podziwu, zachwytu i  pogadry wymieszanej z obrzydzeniem. W jednym spojrzeniu można zmieścić ogrom miłości i czułości, ale bywają teź spojrzenia zimne, beznamiętne, wrogie, odległe. Tych nie lubie najbardziej.
W oczach widać błękit nieba, żar tropików, karmazynowego potwora, ale przede wszytskim widać nawet kłamstwo dlatego oczy zawsze są szczere i nigdy nas nie oszukają. Nie ma nawet opcji. Odsłaniają dokładnie wszystko to co chcielibyśmy zachować tylko dla siebie. To co mamy na sumieniu, nasze myśli, słabości, lęki; nasze ochoty, pragnienia, uczucia. Wszystko, wszystko, wszystko chyba że sie ma sunglasses at night to wtedy nic, nic, nic.

Nie wiem czy moje oczy są bezczelne, czy czegoś bardzo chcą, czy poniewierają sie w nich jakies uczucia, których w pierwotnym założeniu miało nie być. Nie wiem. A to jaki mają kolor jest jedną z zagadek XXI wieku.


Teledysku nie ma bo Kelis nie zajmuje sie pierdołami.
Dobranoc.]]></description><pubDate>Wed, 17 Jun 2009 00:59:37 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/narod-wspanialy-tylko-ludzie-chujowi,1860326,link.html</guid></item><item><title>Palenie zabija!</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/palenie-zabija,1856815,link.html</link><description><![CDATA[
A ja żyje i czuje się całkiem nieźle.]]></description><pubDate>Fri, 12 Jun 2009 12:30:12 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/palenie-zabija,1856815,link.html</guid></item><item><title>Moja Matka siedzi na łóżku, druga z hakiem.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/moja-matka-siedzi-na-lozku-druga-z-hakiem,1836295,link.html</link><description><![CDATA[1. Z jednej strony bardzo się ciesze, że matury pisemne mam już za sobą, z drugiej strony dziwne to uczucie, bo nie mam już na co czekać i nawet nie musze się uczyć historii.

2. Niefajnie jest coś musieć, ale jeszcze niefajniej jest nic nie musieć.

3. Ostatnio na nowo zrozumiałam sens słów \"latać jest generalnie nieroztropnie, więc nie pijcie przy otwartym oknie\". A maść z heparyną wcale nie przyspiesza gojenia się siniaków.

4. Musze znaleźć sobie jakieś twórcze zajęcie na najbliższe 4 miesiące, w przeciwnym razie zniszcze sobie wątrobe.

5. Przez 12 lat chodzenia do szkoły, chcąc nie chcąc nauczyliśmy sie paru niepotrzebnych rzeczy. Wiemy np. czym jest cykl Krebsa, ciąg arytmetyczny i jak wygląda pozycja boczna ustalona. Wiemy wszytsko o kryzysie światopoglądowym Jana Kochanowskiego w Trenach; wiemy,  że woda z piaskiem tworzą roztwór koloidalny, że dwa przedmioty o róznych kształtach i wadze zrzucone z takiej samej wysokosci spadna w tym samym czasie. Słyszało sie conieco o królu słońce, o podróżach Piotra I i o hodowli batatów w Ugandzie. Generalnie szkoła poza językami obcymi, nie uczy raczej rzeczy przydatnych w życiu. No i skąd później mamy wiedzieć, co zrobić jak nam tir wjedzie w bagażnik, jak wybrać dojrzałe avokado, czym przetransportować zwłoki dziadziusia z Pikutowic do Kielc? Czym wywabić plame z farby do włosów, jak długo piec tarte ze śliwkami i jak umieśćić kołek rozporowy w ścianie. Jak najrozsądniej zapakować plcak ze stelażem, jak odnależć sie na lotnisku, na jakim mięsku najlepiej ugotowac rosół i czym wyciągnąc żądło osy z psiego pyska. A wiadomo to? Niewiadomo. Niby najlepszą szkołą życia jest samo życie i wszystko wychodzi w praniu ale troche trudno sie w nim odnaleźć nie wiedząc jak. Może by tak wprowadzić do podstawy programowej przedmiot: przygotowanie do życia? Nie w rodzinie, tylko w eee... życiu?

6. Odkąd tematem numer jeden stała sie świńska grypa, media podejrzanie ucichły o kryzysie gospodarczym, zauważyliście? Czyżby taka przykrywka, podpucha, dżołk?

7. Na czas utworu jestem NIEtechnomułem (bo krzyczą).

<object width=\"560\" height=\"340\"><param name=\"movie\" value=\"http://www.youtube.com/v/Rv9hfuocvEI&hl=pl&fs=1\"></param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"></param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"></param><embed src=\"http://www.youtube.com/v/Rv9hfuocvEI&hl=pl&fs=1\" type=\"application/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"560\" height=\"340\"></embed></object>


]]></description><pubDate>Fri, 15 May 2009 16:24:29 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/moja-matka-siedzi-na-lozku-druga-z-hakiem,1836295,link.html</guid></item><item><title>Miłość jest ślepa, dlatego obmacuje.</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/milosc-jest-slepa-dlatego-obmacuje,1814149,link.html</link><description><![CDATA[Klementyna Tańska- Hoffmanówna, rok 1819:

\"Nigdy nie chwalę kobiecie, kiedy się oddaje wysokim naukom, kiedy sie uczy łacińskiego, greckiego, hebrajskiego języka, doświadczenie robi w fizyce, chemii i nad algebrą lub matematyką głowę sobie łamie. Umiec uszczęśliwić małżonka, uprzyjemnić jego życie, wychować dobrze dzieci, wynajdywać nowe i niewinne sposoby podobania się każdemu, to jest systema naukowa dla kobiet. Matematyki niech zna tylko tyle, żeby nigdy a prostej nie zboczyła linii. Wysokie nauki dosyć jej bedzie znać z ogólnej treści, łatwiejsze, przyjemniejsze a pożyteczne talenta upiekszające życie, ile możności posiadać powinna.\"

Jadwiga Żylińska, rok 1977:

\"Feministki protestujace przeciwko konkursom piękności, sex-bomby stające w obronie ginących gatunków zwierząt, działaczki broniące praw człowieka, zostające zakładniczkami despootycznych reżimów, w islamie kobiety prześladowane za nieprzestrzeganie praw islamskich fundamentalistów, reporterki i dziennikarki wystawiające sie na kule i bomby terrorystów w różnych stronach świata. Inne jeżdżą konwojami do krajów głodujących, ratuja bezdomnych, otrzymuja nagrody Nobla w różnych dziedzinach. Twarzą w twarz z współczesną kobietą mężczyzna czuje się nieswojo.\"

168 lat to przepaść kulturowa, społeczna, światopoglądowa, przepaść w sposobie myślenia, priorytetach. Przez 168 lat ludzie zdąrzyli rozwinąć przemysł, nauke, rolnictwo, zanieczyścić środowisko, rozwalać świat atomem, odkryć pierwiastki radioaktywne, wynaleźć leki na tysiące chorób, opracować metody konszowania czekolady. Zmieniło się dosłownie wszystko. Zmienił się też stosunek świata do kobiet i stosunek kobiet do świata. Bo się kobiety zdenerwowały i nie chciały już szydełkować, czytać głupawych romansów, rodzić dzieci na potęgę, gotować, sprzątać i robić dobrze swoim głupim mężom. Spotkały się jedna z drugą i rozpoczeły rewolucje. Zaczeły palić cygara, nosić spodnie i krótkie włosy. Wzieły się za naukę, politykę, sztukę. No i bardzo dobrze! Z czasem zaczęły się spory o niewspółmierne zarobki mężcyzn i kobiet, o wyrównanie wieku emerytalnego, o zajmowanie kierowniczych stanowisk, o prawo do aborcji. Jednym słowem o równouprawnienie. Dobrze, ja jestem za, jak najbardziej. Niech kobiety wsiądą na traktory, niech szefują wszytskiemu co się rusza, niech robią oszałamiające kariery w zagranicznych korporacjach. Ale niestety każdy kij ma dwa końce. Chyba nie wszyscy wzieli to pod uwage, że jak równouprawnienie to równouprawnienie. Więc myśle ze za plus minus 100 lat, jak już powymierają ludzie i ideały,  ustąpienie kobiecie miejsca, podanie płaszcza, poproszenie o ręke, wręczenie kwiatów nie będzie popularnym zjawiskiem. Zaraz pewnie bedzie raban, że to się kobietom należy, że tak każe dobre wychowanie ble ble ble. A Dlaczego chłopcy sa wychowywani na gentelmanów chętnych do niesienia pomocy bezbronnym niewiastom? Ano tylko dlatego, że są chłopcami. Cały czas jednak wierze i ciągle mam nadzieje, że ludzie zachowają resztki zdrowego rozsądku i przyzwoitości i że świat nie zachoruje na polio.


Nie mam pojęcia co autor tekstu miał na myśli, ale futurystyczne fury grzejące silniki, trzęsące się jędrne pośladki i spedalony jamajczyk w zupełności do szczęscia mi wystarczają. 

Patrice Roberts & Michel Montano- Tempa wine

<object width=\"445\" height=\"364\"><param name=\"movie\" value=\"http://www.youtube.com/v/gjBzbV7R40Q&hl=pl&fs=1&color1=0x5d1719&color2=0xcd311b&border=1\"></param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"></param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"></param><embed src=\"http://www.youtube.com/v/gjBzbV7R40Q&hl=pl&fs=1&color1=0x5d1719&color2=0xcd311b&border=1\" type=\"application/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"445\" height=\"364\"></embed></object>

 Cieszę się z nadejścia wiosny. Miło mi, że mam ładne paznokcie. Boje się matury. Chcę spać, spać i spać. Aż do porzygu.

]]></description><pubDate>Fri, 17 Apr 2009 22:58:27 +0200</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/milosc-jest-slepa-dlatego-obmacuje,1814149,link.html</guid></item><item><title>Pamiętasz te czasy, gdy słodkie byłyśmy jak miód?</title><link>http://sercuchnie.ownlog.com/pamietasz-te-czasy-gdy-slodkie-bylysmy-jak-miod,1792819,link.html</link><description><![CDATA[
Moim nowym marzeniem jest mieszkanie na południu. Południe jest w zasadzie pojęciem względnym więc może uściśle, że nie chodzi mi o południe pt.: Kraków, Zakopane, ewentualnie Czechy lub Słowacaja. Moim marzeniem jest zamieszkanie na południu typu Włochy. Tam gdzie cały rok jest względnie ciepło, gdzie ciągle świeci słońce, gdzie ludzie są uśmiechnięci, opaleni i nie patrzą na siebie wilkiem. Gdzie na ulicach nie widać brudu, a na twarzach depresji. Tam, gdzie można sobie zerwać pomarańcze prosto z drzewa, na obiad zjeść świeżą rybę i wygrzane w słońcu Toskani pomidory, zamiast kartofli i zasmażki. Na południu czas płynie wolniej, leniwiej, ludzie są mniej zestresowani, bardziej przyjaźni. Ale juz najbardziej zazdroszcze południowym krajom sjesty. Wtedy można zjeść spokojnie coś pysznego, zapalić dobre cygaro, napić sie kawy z przemiłymi ludźmi, poleżeć pod palmą i mieć wszystko gdzieś. Na południu kobiety są piękniejsze, dbają o siebie, są dumne z tego, że są kobietami. I miłe jest to, że mężczyźni potrafią to docenić. Na południu docenia się także sztuke, ładne przedmioty, rękodzieło, zwraca się uwage na kolory, zapachy, smaki. 

Z drugiej strony: wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma. A jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co się ma. Ta notka jest dowodem na to, że potrzeba nam słońca i wiosny. Teraz, zaraz, już, na gwałt!


Kocham Kisiel\'s Party, sypiam z Ryśkiem, nie przekraczam swojej połowy i nie pluje ludziom w twarz. Tańcze, śpiewam, pije, nie jem i żyje.

Ktoś hasał, hasał, hasał, hasał, hasał...aż do porzygu.
Kto?
Nie ja.


]]></description><pubDate>Sun, 22 Mar 2009 23:10:44 +0100</pubDate><guid>http://sercuchnie.ownlog.com/pamietasz-te-czasy-gdy-slodkie-bylysmy-jak-miod,1792819,link.html</guid></item></channel></rss>

